HOMEMADE

Większość z nas marzy o pięknej, nieskazitelnej cerze. Jednak osiągnięcie tego wymaga wielu poświęceń. Dziś chcę Wam przedstawić domowej roboty maseczki do twarzy, których zadaniem jest pozbycie się niechcianych niespodzianek, które tak często lubią nad odwiedzać.

Sama niestety wszystkich nie przetestowałam. Mam skórę suchą i wrażliwą, naczynkową, przez co jest to wręcz niemożliwe. Należy pamiętać, że u każdego co innego się sprawdza, więc nie należy się demotywować tym, że akurat dana maseczka nam nie pomaga.

Co przed maseczką???

Jak się przygotować, aby dana mikstura jak najlepiej zadziałała? Najlepiej zrobić ją po długiej kąpieli lub po tzw. „parówce”. Najpierw myjemy twarz, dajemy ją na działanie pary, aby pory mogły się otworzyć, następnie peelingujemy i nakładamy maseczkę. W tej kolejności sprawdza się ona najlepiej. :)

Ulubione maseczki:

Potrzeba:

  • łyżeczka glinki zielonej (ja swoją kupiłam na allegro)
  • łyżeczka wody
  • łyżeczka oliwy z oliwek

Sposób przyrządzenia: 

  1. Do drewnianej miseczki wkładam wyżej wymienione składniki.
  2. Drewnianą łyżką je mieszam.
  3. Nakładam na twarz.
  4. Po 20 minutach zmywam.

Ważne (!), aby maseczka nie zastygła i aby nie miała styczności z metalowymi naczyniami, gdyż wtedy glinka traci właściwości. Ja sama bardzo lubię tę maseczkę, gdyż po niej:

  • schodzą niespodzianki
  • cera promieniuje
  • skóra jest nawilżona
  • w dodatku glinka ma wiele minerałów, które dostają się do skóry, przez co jest ona odżywiana

Potrzeba:

  • 1/2 łyżeczki kurkumy
  • 1 łyżeczka jogurtu naturalnego
  • 1/2 łyżeczki soku z cytryny
  • 1/2 łyżeczki oliwy z oliwek

Sposób wykonania:

  1. Składniki mieszamy w opakowaniu, które więcej nie będzie nam potrzebne (ja użyłam opakowanie po małych grycanach)
  2. Nakładamy na twarz
  3. Po 20 minutach zmywamy. Najlepiej zmyć płynem micelarnym, wtedy nie pozostaje nam żółta powłoka na twarzy.

Maseczka stosowana co 2-3 dni daje bardzo duże efekty.  Między innymi:

  • wyrównuje koloryt cery
  • usuwa wszelkiego typu niespodzianki
  • przyspiesza gojenie się ran
  • skóra po niej promienieje, jest nawilżona

Robiłam także podobną maseczkę, ale bez kurkumy. Przyznam, że efekty były gorsze. :)

Potrzeba:

  • 2 łyżki mleka pełnotłustego
  • 1 łyżeczka miodu
  • odrobinę oliwy z oliwek
  • można dodać mąki do zagęszczenia

Sposób wykonania:

  1. Mieszamy podane składniki.
  2. Maseczkę nakładamy na twarz na około 20 minut i zmywamy.

Maseczka nadaje się bardziej do tłustej skóry, z tego powodu jej nie robiłam, chociaż wiele o niej słyszałam. Powinna:

  • usuwać niespodzianki
  • „matować” skórę
  • odżywiać naszą skórę

Potrzeba:

  • 1 jajko, a właściwie białko (żółtko można wykorzystać do maski na włosy, o której już niebawem)
  • wata

Sposób wykonania:

  1. Oddzielamy białko od żółtka
  2. Nakładamy wacikiem białko na skórę
  3. Zostawiamy na około 15 minut i zmywamy

Tej maseczki również nie wykonywałam, gdyż ona jest wyłącznie przeznaczona dla cery tłustej. Ma ona za zadanie:

  • „zmatowić” skórę
  • sprawić, że skóra będzie miękka

Potrzeba:

  • 1/4 jabłuszka
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka drobnych płatków owsianych
  • odrobina oliwy z oliwek

Sposób przyrządzenia:

  1. Obieramy ze skórki i drobno tarkujemy jabłuszko
  2. Dodajemy do tego miodu i płatków
  3. Nakładamy na twarz na około 10-15 minut i zmywamy letnią wodą.

Maseczka ta jest idealna dla każdego rodzaju skóry. Jej zadaniem jest:

  • usuwanie martwego naskórka (coś jak enzymatyczny peeling)
  • odżywia skórę
  • redukuje podrażnienia, zaczerwienienia
  • wygładza
  • nawilża

To wszystkie proponowane przeze mnie maseczki. Znacie jakieś inne warte polecenia? Jeśli tak, piszcie. Uwielbiam bawić się i je przyrządzać w kuchni.

 

Buziaki,

Andra

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.